Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Gravie


2011 XI | IX | VIII |
Data: 00:25:56 19/11/2011

Przyznam, że jest dla mnie problemem to, że gdy deklaruję się przed kimś, jako "nie-katolik", ludzie od razu nazywają mnie ateistą. To co, to już nie ma nic pomiędzy? Albo jest się katolikiem, albo ateistą? Na słowo własnowierca najczęściej obserwuję takie reakcje, jak unoszenie brwi i mina pod tytułem "Phi, wymyśla jakieś głupoty". Trochę mnie to boli.

Owszem, wierzę. Wierzę w Boga. Składniam się ku deizmowi - wydaje mi się, że Bóg nie ingeruje w nasze życie na Ziemi, po prostu dał nam żyć i rozwijać się samym. Mimo to modlę się, staram się z Nim rozmawiać. Mam nadzieję, że mnie słucha. Jeśli nie bezpośrednio, to liczę, że pewne "siły" które są nad nami Mu to przekazują.

Oprócz tego wierzę w reinkarnację, ponieważ tylko przy takim wyobrażeniu świata wszystko układa mi się w logiczną całość. Moje obecne poglądy są bardzo związane z książką o której wspominałam ("Misja"). Mimo że zazwyczaj jestem sceptyczna, to ciężko mi wyrzucić to co przeczytałam z głowy - łapię się na tym, że swoją przyszłość (nie jako człowieka, bardziej jako duszę) widzę we Wszechświecie opisanym właśnie w tej lekturze. Po prostu niesamowicie do mnie przemówiła ta książka.

Moje postrzeganie sensu życia wiąże się zarówno z wiarą w reinkarnację, jak i z "Misją". Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko co nam się przytrafia ma sens (choć czasem ciężko go dostrzec, gdy jest się pod wpływem emocji). Jeżeli w życiu napotykamy takie a nie inne trudności, to wydaje mi się, że jest to coś, z czym nie poradziliśmy sobie w poprzednim wcieleniu i jest to zaległa praca domowa do odrobienia. Musimy poradzić sobie z tym teraz by pójść dalej.

Moje poglądy się zmieniają, staram się mieć otwarty umysł. Czytam różne rzeczy, konfrontuję ze sobą różne punkty widzenia i poglądy i rozumowo dochodzę do tego, co dla mnie brzmi prawdziwie, a co nie. Rozwijam też w sobie tolerancję. Nie przeszkadza mi, gdy ktoś ma inne wyobrażenie świata, dopóki nie stara mi się tego wyobrażenia na siłę narzucić.

W gruncie rzeczy nie uważam, żeby było ważne, czy ktoś wierzy w jednego Boga, czy w wielu, czy uznaje dualizm świata czy nie, czy w ogóle wierzy, czy nie. I tak nie jesteśmy w stanie podać dowodów na wierzenia dotyczące tego co jest ponad nami. Ważniejsze jest być dobrym człowiekiem na Ziemi, pracować nad sobą.

PS Wiem, że może to zabrzmieć dziwnie, że pod koniec takiej notki piszę, że w sumie nie ważne w co się wierzy. Chodzi mi jednak nie o to, że w ogóle nie powinniśmy się zastanawiać, tylko o to, że bez sensu są kłótnie, spory, a co dopiero wojny ma tle religijnym, mające na cel udowodnienie, że ten Bóg w którego ktośtam wierzy, jest prawdziwszy od innego.

komentuj|komentarzy 4




Szklana & Thecorations.eu